Spotkałam Nialla w szkole przy szafce. Obok nas przechodziła Sandra z koleżankami. Niall mnie przytulił. Spojrzała na mnie złowrogo. Niall to zauważył uśmiechnął się i pocałował mnie. Sandra jeszcze raz spojrzała. Pociągnęła jedną ze swoich koleżanek za bluzkę i zaczęła z nią mnie obgadywać. Nagle mojego kochanego Irlandczyka zawołał John. Okazało się że zapisał się do szkolnej drużyny rugby. Sandra zauważyła że mój chłopak poszedł i zaatakowała:
-Co on w ogóle w tobie widzi? Przecież jest mnóstwo innych dziewczyn ładniejszych niż ty. Na przykład ja.
Nie pozwolę sobie żeby znowu mnie obrażała. Niall mnie nauczył, że musze walczyć o swoje zdanie. Zaczęłam jej pyskować:
-Może nie jestem najładniejsza, ale jestem prawdziwa. Nie udaję tępej panienki. Dużo w życiu przeszłam, a gdyby nie Niall bym już nie żyła. On woli dziewczyny które, lubią się dobrze bawić,a nie zamartwiać się pomalowanymi paznokciami czy rzęsami. Ja kocham go a on mnie.
-Jak możesz tak mówić, a w ogóle skąd możesz to wiedzieć? Może on cię nie kocha, może kocha mnie.?Hmm?
Nagle przybiegł do mnie Niall:
- O co chodzi dziewczyny? Znowu się kłócicie?
Sandra chciała usłyszeć odpowiedź:
-Może niech Niall nam odpowie na to pytanie. Dlaczego kochasz Maję a nie inną?
Niall się rozmarzył:
-Ponieważ ona jest inna, jej uśmiech jest ciepły, z nią bawię się lepiej niż z jakąkolwiek dziewczyną. Nie jest pusta i fałszywa, Jest prawdziwa. Nie spotkałem dziewczyny która jadłaby tak samo dużo jak ja, to niesamowite, tak jak ona. Jest moją księżniczką i nigdy nie pozwolę jej skrzywdzić.
-Oh... Niall kocham Cię.
Powiedziałam. To było takie słodkie.
*Oczami Sandry*
Jezu jaka szczęściara. Tylko nie mogę zrozumieć dlaczego ona. Bo co? Dużo je... to będzie gruba ciekawe czy będzie ją wtedy nadal chciał. Zrobię tak, że jeszcze będzie mnie błagał abym, z nim była. Pożałuje że był ślepy, a ona, że mi go zabrała. Tylko muszę mieć jakiś plan... tylko jaki? Spytam sie dziewczyn później. Ale jak Maja i Niall mówić mi że jestem fałszywa i pusta. Nikt mnie nie będzie poniżać, nawet takie ciacho jak on.
*Oczami Nialla*
Powiedziałem im to wszystko co mi się w Mai podoba. Ludzie często mi mówią że jestem dzieckiem Irlandzkiego szczęścia, bo wszystko mi się udaję, Maja jako moja dziewczyna to najlepsze co mi się udało.
Poszliśmy na lunch. Dzisiaj były schabowe i frytki. Usiadłem obok Mai. Sandra patrzyła na mnie i rozmawiała z koleżankami. Znowu zawołał mnie John::
-Słuchaj, dziewczyny (wskazał na Sandrę i jej koleżaneczki.. a kogoż to innego) kazały mi się spytać czy usiądziesz z nami.
-W sensie, że teraz?
-Tak
-No to nie, cześć.
-Nara
Tak mniej więcej wyglądała nasza rozmowa. Jutro Maja ma urodziny muszę pomyśleć nad prezentem dla niej. Po szkole spotkałem się z jej tatą, który był jeszcze w Bradford. Musieliśmy oboje coś wymyślić. Nie codziennie przecież kończy się 16 lat. Zaproponowałem żeby kupić jej szpilki pasujące do sukienki, chociaż to był troszkę słaby pomysł bo założyłaby je tylko raz.
- Mhmmm... to może by tak jakąś bluzę czy coś takiego. Mam ona marzy o suprach! Tak!
-Dobra chodź idziemy je kupić, gdzie można je dostać?
-Ja moje kupowałem przez internet ale, możemy sprawdzić w jakimś sklepie sportowym.
Weszliśmy do pierwszego lepszego sklepu. Był cholernie duży wybór. Ale myślę że Mai spodobają się society. Wybrałem bardzo ładne we wzorki . Mam nadzieję, że jej sie spodobają
Mi się tam podobają. Do kompletu kupiliśmy jej jeszcze legginsy też we wzroki.
Haha xD Tak szczerze to te buty mi się nie podobają, ale spoko ;) Czekam na kolejny rozdział ^^
OdpowiedzUsuń