*Oczami Mai*
Kiedy wróciłam do domu, taty już nie było. Musiał pojechać znowu do pracy. Zostałam sama z matką. Podczas gdy, Niall znika i tata też, zostaję z wszystkimi problemami. Na szczęście wiem, że następnego dnia, i tak spotkam chłopaka którego kocham, który nie zostawi mnie z tym samej. Spojrzałam na moje nogi, rany nie znikły. Tak samo jest ze zranionym sercem, doświadczyłam tego w życiu bardzo dużo, ale wiem, że Niall mnie nie zrani. Teraz, zaczynam żałować tych wszystkich błędów które w życiu popełniłam. Na pewno nie zaprzyjaźniłabym się z Sandrą, która by mnie zostawiła, nie byłabym z Arturem,albo zauważyła jego problemy z narkotykami wcześniej, nie pyskowałabym rodzicom ponieważ, czuje się winna bo to przeze mnie sie rozwiedli, a mama by mnie nadal kochała. Ale gdyby nie to wszystko, pewnie nie wiedziałabym jak wspaniały jest Niall. Nie poznałabym go, moje życie nie miałoby sensu. W wielu rzeczach nie miałam szczęścia, ale to...to jest najszczęśliwsze co mogłoby się wydarzyć. Spojrzałam na moje biurko, leżała tam zakrwawiona żyletka. Łza spłynęła mi po policzku. Obok leżała jakaś dziwna płyta. Napisane na niej było *Dla Mai w dniu urodzin, dziękuję za te wszystkie chwile, proszę wróć do mnie* Podpisane było "Artur". Włożyłam płytę do komputera. Patrzyłam na nasze zdjęcia. Kiedy byliśmy na kajakach, na moje 14 urodziny, nasze wspólne pikniki, wszystkie rysunki które ja rysowałam dla niego, a on dla mnie, nasz pierwszy bal walentynkowy, to jak byliśmy pod namiotami z moim tatą. Tam były wszystkie chwilę, które chciałam zapamiętać, ale mnie bolały. Zaczęłam ryczeć. Wiem o tym, że kocham Nialla, ale kiedy patrzyłam jak Artur się zmienia, a ja tego nie widziałam. Na końcu było napisane *Spotkajmy się 20.03, o 14.00 , chciałbym z tobą porozmawiać*. To było jutro. Naszło mnie teraz takie schrzanione uczucie, że mimo wszystkiego co mi zrobił, chcę mu wybaczyć. Nie chciałam do niego wrócić, chciałam mu wybaczyć, ale o wszystko jest ciężkie, i nie rozumiem tego. Żałuję teraz, że nie mam kogo się poradzić. To zbyt... zbyt trudne.
*Oczami Nialla*
Zastanawiam sie czasami, co czuje teraz Maja. Czy jest szczęśliwa czy smutna. Nie wiem tego. Napisałem do niej sms'a pod wieczór o treść *Dobranoc kotku*. I położyłem sie spać. O koło 3.00 w nocy Maja zadzwoniła do mnie. Pomyślałem, że jej się coś stało, więc szybko odebrałem. Usłyszałem jej zaspany głos:
-Niall? Haloo?
-Coś się dzieję?
-Nie tylko sprawdzam, czy mnie kochasz, w życiu liczą się tylko te osoby do których możesz zadzwonić o 3 w nocy. I ogólnie, nie mogę zasnąć.
-Dobra, czekaj jadę do ciebie. 10 minut i jestem.
-Hahhaha dobry żart.
-To się jeszcze okaże. Dobranoc
-Dobranoc
Ubrałem się cieplej. I wyszedłem po cichu, przez okno. Na biurku zostawiłem cioci list żeby sie nie martwiła. Poczekałem chwilę na autobus, przyjechał w samą porę. Tak jak obiecałem, 10 minut i już byłem na miejscu. Okno było zamknięte, a światło zgaszone. Zadzwoniłem do Mai.
-Maja gdzie jesteś?
-W łóżku
Odpowiedziała zaspanym tonem.
-Otwórz okno, wejdę schodami pożarowymi.
-Ale ty Niall jesteś głupi myślisz, że ci uwierzę?
-Fajnie, że tak o mnie myślisz, a teraz otwórz te pieprzone okno!
Wyjrzała, zobaczyła mnie, spojrzała na mnie jak na idiotę. Otworzyła okno i wszedłem. Uśmiechnęła się, przytuliła mnie i powiedziała:
-Jesteś niemożliwy.
-No coś ty?
Położyła się w łóżku, usiadłem obok niej. I zacząłem po cichu śpiewać Irresistible. Po chwili usnęła. Położyłem sie obok niej, przytuliłem i zasnąłem. Moim, skromnym zdaniem to było romantyczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz