Kiedy się obudziłam, Niall jeszcze spał obejmując. Nie chciałam go budzić, ale też musiałam na chwilę wyjść do łazienki. Miał silne ramiona, więc nie mogłam wstać. Czekałam aż się obudzi. Obróciłam się na plecy. Jego ręka znajdowała się teraz na moim brzuchu. Trochę mi ciążyła. Spojrzałam na zegarek obok jego łóżka. Była 10.30. Niall, po chwili wziął swoją rękę i przewrócił się do mnie plecami. Wstałam. Poszłam do łazienki, obok jego pokoju. Umyłam twarz, i przypomniałam sobie, że nie mam nawet w co się ubrać. Wróciłam, podeszłam do łóżka, przyłożyłam moje wargi do jego i musnęłam je. Uśmiechnął się przez sen. Położyłam się znowu. Obudził się. Odwrócił się i spojrzał w moją stronę. Uśmiechnął się i pocałował. Objął mnie od tyłu i rozmawialiśmy chwilę o byle czym. Usłyszeliśmy kroki. Do pokoju weszła ciocia Emma. Wchodząc do pokoju powiedziała
-Niall już prawie południe wstawaj...(potem zauważyła mnie) O Maju witaj, nie wiedziałam, że dzisiaj u nas nocujesz. Chodźcie na śniadanie.
Irlandczyk podszedł do szafy wyjął dwie pary spodni. Rzucił jedną parą we mnie i powiedział:
-Masz
A potem położył obok nich jakiś pasek, żeby mnie nie uderzyć. Poszłam się przebrać. Spodnie były na mnie co najmniej o 2 rozmiary za duże i spadały mi, mimo paska za tyłek. Zeszłam na dół do kuchni. Na stole leżały już kanapki, Nutella, szynka i kilka innych rzeczy do zjedzenia. Niall już tam na mnie czekał, a kiedy mnie zobaczył zaczął się śmiać na cały głos, trzymając w ręku kanapkę. Był już uczesany i całkowicie ubrany. Po śniadaniu ciocia Nialla odwiozła nas do mojego domu bo musiałam się przebrać. Weszliśmy schodami pożarowymi bo nie zamierzałam dzisiaj się widzieć z matką. Zarzuciłam na siebie byle co, umyłam zęby i wyszliśmy. Oddałam mu spodnie i koszulkę. Ale on nie chciał swojego T-shirtu z powrotem. Powiedział, że mogę go zatrzymać. Położyłam go na łóżku i powiedziałam:
-Teraz zawsze będę spałą do niego przytulona, aby być z tobą.
Uśmiechnął się i pocałował w policzek. Potem Niall wziął mnie za rękę i szliśmy ulicą przy której była szkoła. Zatrzymał mnie przy polu golfowym.
*Oczami Nialla*
Zatrzymaliśmy się na polu golfowym. Zabrałem ją tam ponieważ lubię grać w golfa i chciałem się z nią w to trochę pobawić. Przebrałem się w specjalny strój. Podałem Mai kije. Podeszliśmy do pierwszego dołka. Mi poszło to łatwo, ale... Mai trochę gorzej. Nie mogła trafić do dołka na prostej drodze, oddalonego o 10m.
-Spokojnie jutro znów się spotkamy.
I poszedłem do siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz