Kiedy się obudziłam Nialla nie było obok mnie. Myślałam, że sobie poszedł, a potem usłyszałam jak coś spadło. Zrzucił moją kosmetyczkę. Potem zabrał się za wąchanie moich perfum.
-Dzień dobry Niall.
Prawie upuścił flakonik.
-Yyyy. Cześć... Masz ładne perfumy wiesz?
-Dzięki.
Posunął mi się i umyliśmy zęby. Poszedł się ubrać. Ja zrobiłam to samo. Założył dzisiaj niebieską koszulkę, rurki, supra, i jego full capa. Podszedł do mojego biurka i wziął płytę od Artura. Spojrzał na mnie przeszywającym wzrokiem. Włożył ją do laptopa. Patrzył bez słowa. Zrobiło mi się źle, powinnam mu o tym wczoraj w nocy o tym powiedzieć. Kiedy skończyło się nagranie. Otworzył usta i powiedział:
-Zamierzasz tam iść sama?
-Niall przepraszam, ze ci nie powiedziałam. Chciałam iść tam sama, ale nie dlatego aby zacząć z nim wszystko od początku, ale dlatego ponieważ chciałam, aby już się na mnie nie gniewał i mu wszystko wyjaśnić, jak jest teraz między nami, tzn. między tobą a mną.. Powinnam ci to wczoraj już powiedzieć. Przepraszam.
Łzy spłynęły mi po policzku. Spojrzał na mnie. Nic nie powiedział, ani się nie uśmiechnął. Tylko mnie objął ramieniem.
-Pójdziesz tam ze mną? Proszę...
Spojrzał mi w oczy, a potem spuścił wzrok.
-Już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Nie rozumiem jednego, dlaczego nie chciałaś mi tego powiedzieć? Nie ufasz mi?
-Ufam ci ale.. to wszystko jest takie trudne...chciałam wszystko wyjaśnić na spokojnie, tak żebyście się nie bili, nie wyzywali. Rozumiesz już?
-Tak.
Pocałował mnie w czoło. Odgranął włosy z twarzy, wytarł łzę i przytulił. Chciałam żeby to trwało wiecznie, lecz nie mogło. Wstał, 14 już się zbliżała. Siedziałam ciągle na ziemi ze skrzyżowanymi nogami, i twarzą w dłoniach. Makijaż miałam cały rozmazany.A on stał i czekał...
*Oczami Nialla*
Myślałem, że Maja będzie mi wszystko mówić. Troszkę się zawiodłem, ale nienawidzę patrzeć jak ona cierpi. Kiedy wstała poszła do łazienki i pomalowała się na nowo. Poszliśmy do parku. Zobaczyliśmy Artura, na twarzy Mai malował się strach, dla otuchy chwyciłem ją za rękę. Zobaczył nas, podszedł. Spojrzał na mnie z niechęcią.
-A co on tu robi?
-Artur...
Spojrzała na niego.
-Dobra, Maju chciałbym z tobą porozmawiać na osobności. Bez niego...
-On może być przy mnie, obiecuję, że on sie nie odezwie.
- Nie go, nie może tu być.
-Niall...
Spojrzała na mnie błagającym wzrokiem.
-Dobrze, pójdę, ale jak jej coś zrobisz to cię zabiję, rozumiesz.?
Zaczął się śmiać, ale Mai nie było do śmiechu. Musiałem pójść...
*Oczami Artura*
Poszedł sobie. Maja spojrzała na mnie, jej oczy błyszczały, a długie, brązowe włosy rozwiał wiatr. Wiem co straciłem.
-Chciałem z tobą porozmawiać, bo zbyt wiele chwil ze sobą spędziliśmy. Te dobre i te złe. Chcesz to wszystko zaprzepaścić? Popełniłem błąd, ale się zmienię. Wiem, że go nie kochasz, kochasz wciąż mnie. Wiem to.
-Artur, już nigdy nie będzie między nami tak, jak kiedyś. Ty chyba nadal nie rozumiesz, co ty mi zrobiłeś prawda? Biłeś mnie, krzyczałeś na mnie, narkotyki. A kiedy cię potrzebowałam, to ciebie przy mnie nie było. Kochałam cię, a przez to każdy, twój krzyk, każde uderzenie bolało trzy razy mocniej. Ale mimo wszystko dziękuje, ci bo nie jestem tak samo naiwna jak kiedyś. Chcę żebyś wiedział... chcę żebyś wiedział, że ci wybaczam.
-Nie chcę twojego przebaczenia, chcę żebyśmy znowu byli razem. Rozumiesz?
-Ale ja cie już nie kocham, za bardzo mnie zraniłeś.
Nie wytrzymałem, chwyciłem ją za kurtkę i potrząsnąłem nią.
-Jak możesz tak mówić, tyle dla ciebie zrobiłem, nie możesz mi tego zrobić!
Puściłem ją, a ona upadła na ziemię. Uciekłem. Zostawiłem ją samą jak tchórz. Znowu jej to zrobiłem. Wszystko straciłem...
*Oczami Nialla*
Zobaczyłem ją, jak siedziała, sama po środku alejki. Płakała... Podbiegłem do niej szybko. Wiedziałem już co się stało. To przez ta ciotę bez serca, znowu ją skrzywdził, znów miała złamane serce. Usiadłem obok niej, już nie próbowałem jej pocieszać. Tylko usiadłem i nic nie mówiłem. Przytuliła mnie.
-Powinnam cie posłuchać. To przeze mnie.
Poklepałem ją lekko po plecach.
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Nie zostawię cię samej. Nie pozwolę żebyś więcej cierpiała. Chodź wstawaj, coś ci pokażę.
Pociągnąłem ją za rękę. Pobiegłem z nią. Kiedy weszliśmy na most, pokazałem jej kłódkę z napisem Niall +Maja= Love. Pokazałem jej kluczyk, i wyrzuciłem go do rzeki. Objąłem ją w tali, spojrzałem w jej oczy, a ona w moje. Pocałowaliśmy się. Nikogo tam nie było, tylko my sami i nasze marzenia. Poczułem wtedy, że nasze dusze łączą się w jedną. To było cudowne...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz