Wczorajszy dzień był po prostu cudowny. Budząc się nie czułam tego co zwykle, czyli *Obudzić się, przeżyć, zasnąć*. Uwierzyłam, że życie to nie jest tylko jakiś tam czas,który będzie tak czy tak stracony. Wstałam, ubrałam się i zjadłam śniadanie. Dzisiaj była sobota, czyli cały dzień spędzony z Niallem. Wyszłam z domu, i szłam w kierunku domu Irlandczyka. Zobaczyłam go w połowie drogi. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się i przytulił.
-To co robimy?- Spytałam zaciekawiona
-Piknik bo muszę coś zjeść.
Chwycił mnie za rękę, i poszliśmy na jakąś polankę. Byliśmy tam sami. To było takie troszkę odludzie. Nie szliśmy jakoś specjalnie długo. Rozłożyliśmy koc, i jedzenie. Były tam słodkie babeczki, chipsy, sok, i jakieś ciastka. Kiedy chciałam wziąć babeczkę, wyciągnęłam rękę a on mi normalnie, jak by nigdy nic ją mi ją zabrał. Uśmiechnął się, ugryzł kawałek, a potem powoli zbliżał ciastko do mojej twarzy. Odgryzłam połowę, a Niall zjadł resztę. Kiedy mój chłopak w tajemniczy sposób wszystko zniknął, położyliśmy się na kocu i patrzyliśmy w niebo. Otworzył usta:
- Maja kochasz mnie?
-Tak,
-To dobrze, bo jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.
Zrobiło mi się ciepło na sercu.
-A Maja jeszcze jedno, co zrobisz jak cię pocałuję?
-To proste, oddam ci.
Pocałował mnie, zrobiłam to co obiecałam. Potem zabrałam jego full capa i zaczęłam przed nim uciekać. Biegł za mną. Jest bardzo szybki, Dogonił mnie, byliśmy na stromej górce. Kiedy mnie łapał, przewrócił mnie, sturlaliśmy się oboje. Zaczęliśmy się śmiać.
*Oczami Nialla*
Wiedziałem, że zrobiła to specjalnie. Podałem jej rękę i pomogłem wstać. Zaczęła się tak śmiać, że prawie znowu upadła. Zrobiło się trochę chłodniej. Postanowiliśmy, że resztę wieczoru spędzimy u mnie. Zadzwoniłem do cioci Emmy, że za chwile będziemy. Weszliśmy, do domu Maja jak zwykle grzecznie się przywitała. Na obiad była pizza, a na dodatek zamówiona z Nando's. Uwielbiam tą restaurację.
-Spójrz na siebie.
Spojrzała w swojego iphona, była uwalona od ketchupu. Poszła po chusteczkę. Kiedy wróciła jej kawałek pizzy, w "tajemniczy" sposób zniknął.
-Niall gdzie moja pizza?
-Zrobiła puf! I znikła
Spojrzała na mnie przeszywającym wzrokiem. Spuściłem głowę. Ona się tylko uśmiechnęła...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz