Kiedy się obudziłam, moją pierwszą myślą było *Ciekawe kto pamięta o moich urodzinach*
Zeszłam na dół, gdzie czekał na mnie tata z urodzinowymi płatkami które mi robił jak byłam jeszcze małą dziewczynką.
-Wszystkiego najlepszego!-wykrzyknął i przytulił mnie- Prezent dostaniesz po szkole, a i Niall dzisiaj odbierze cię ze szkoły.
Ok. Tata odwiózł mnie pod szkołę. Irlandczyk czekał na mnie przy szafce tak jak zwykle. Trzymał bukiet kwiatów. Podał mi je, i objął w talii i pocałował. Schowałam kwiaty do szafki, był to bukiet czerwonych róż. Wiedział, że lubię te kwiaty. Potem spojrzał mi w oczy, wyjął coś z kieszeni, był to naszyjnik, który zawiesił mi na szyi. Była to połówka serduszka. On miał drugie pół. Ludzie którzy obok nas przechodzili mówili szeptem, ale mimo to tak czy tak ich słyszałam. Mówili *Patrzcie, ta Maja znalazła chłopaka, o którym marzy każda dziewczyna ze szkoły, wow* Nie było to miłe, ale jestem już do tego przyzwyczajona. Nie liczą już się dla mnie inne osoby niż Niall więc, niech se mówią co chcą. Nagle zobaczyłam, że drzwi główne sie otwierają. Wszedł Artur z bukietem kwiatów, i czekoladkami. Rozglądał się, a kiedy mnie zobaczył podbiegł szybko.
Nic mu nie zrobiła obecność Nialla, który tylko czekał na jeden nie właściwy ruch ze strony Artura aby go zaatakować. Ręka mojego byłego dotknęła mojego policzka, delikatnie:
-Koteczku może, byśmy zaczęli wszystko od nowa, Proszę wszystkiego najlepszego.
-Nie, jestem twoim kotkiem, i proszę nie.. nie dotykaj mnie.
-Ale dlaczego kiedyś lubiłaś jak cię tuliłem, całowałem.
Jego usta zaczęły się zbliżać do moich. Niall krzyknął:
-Nie dotykaj jej! Tylko ja ją mogę całować!
Artur nic z tego sobie nie robił, pocałował mnie. Szybko go odepchnęłam.
*Oczami Nialla*
Zbliżyłem sie do niego, i odepchnąłem mocniej niż Maja, oburzył się. Walnąłem go z całej siły w twarz. Zaczęliśmy się tłuc. Krew poleciała mu z nosa, a ja miałem śliwę pod okiem. Rozdzieliła nas pani od polskiego. Musieliśmy iść do dyrektora, Maja szła z nami. Usiedliśmy na krzesłach. Dyrektor spojrzał na nas za swoich okularów. I pytał nas po kolei. W końcu przyszła kolej na mnie. Opowiedziałem wszystko:
-No więc, on przyszedł po nią(Wskazałem na Maję ), i podarował jej prezent na urodziny pomyślałem, że to nic, choć mimo to on przyszedł po coś więcej, chciał ją odzyskać, po tym jak ją bił i wrzeszczał na Maję. Podszedł do niej i ją pocałował... nie wytrzymałem, Maja jest moją dziewczyną i tylko ja ją będę całował.
Zaczęliśmy się bić i tak to wyszło. Tylko proszę nie karać za moją głupotę Mai.
Jako że to była moja pierwsza bójka, dostałem tylko upomnienie, a Artur, z tym faktem iż nawet nie jest z naszej szkoły, nie ma prawa zbliżać sie do szkoły na bliżej niż 50m.
Po całej tej sprawie, poszedłem z Mają do jej domu. Wszedłem pierwszy żeby sprawdzić czy wszystko jest przygotowane. Pan Dare szepnął, że mogę już ją wpuścić. Zasłoniłem jej oczy dłońmi, weszliśmy do kuchni. Tam czekał na nią duży, piętrowy tort, a na stole ładnie zapakowane leżały jej supra. Kiedy to zobaczyła, przytuliła mnie tak mocno jak nigdy. Poczułem jak mi coś pękło w środku, najprawdopodobniej żebro. Kit z tym, ona była szczęśliwa ja też. Spojrzała na swojego tatę, i szepnęła tylko *Dzięki tato*. Usiedliśmy do stołu tylko we trójkę, ponieważ nie było mamy Mai. Połowa tortu dwupiętrowego została zjedzona praktycznie przeze mnie, ale nikomu to nie przeszkadzało, a ja nie chciałem żeby się zmarnowało. Tata Mai po paru minutach wyszedł gdzieś, a ja wyciągnąłem gitarę i śpiewaliśmy co się tylko dało. Moja dziewczyna wyjęła płyte, włożyła ją do wieży i puściła wolną muzykę. Zaczęliśmy tańczyć przytulanego. Wtuliła swoją głowę w moje ramiona. Czułem sie bardzo komfortowo.

Uuuuu ♥ Chyba najlepszy post jaki czytałam :D A ten ubiór - bosku cud *.* "Nie dotykaj jej! Tylko ja ją mogę całować!" - hahahhaa :P
OdpowiedzUsuń