*Oczami Mai*
Obudziłam się odwrócona do niego tyłem. Chcąc zobaczyć czy jeszcze śpi odwróciłam się on był już odwrócony. Nasze usta się spotkały.
-Dzień dobry kochanie- usłyszałam
-Cześć Niall
-Dobra, wstaje, ale ty jeszcze troszkę poleż.
Pocałował mnie w czoło, wziął ubrania i wyszedł. Miałam troszkę czasu aby obejrzeć jego pokój. Jest taki jak go sobie wyobrażałam. Parę półek z płytami. Biurko z komputerem i lekkim bałaganem. Szafy całkiem duże, a ściany pomalowane na niebiesko. Przyszedł do pokoju z tacką.
-Zrobiłem nam śniadanie koteczku.
-Niall jesteś cudowny. Dziękuje.
Przyniósł bułki, Nutelle( aww, pyszka) dżemik, szynkę. Zrobiliśmy sobie kanapki. Oczywiście ja się upaprałam od Nutelli, ale to nic.
-Maja jesteś brudna.
-Gdzie?
-Tu.
Pocałował mnie.
*Oczami Nialla*
Uśmiechnęła się. Wyjąłem jedną z moich gitar spytałem ją czy umie śpiewać Summer love. Nie umiała, śpiewałem dla niej,
-Niall, dziękuję ci, nikt nigdy dla mnie czegoś tak pięknego nie zrobił. To cudowne.
Przytuliła mnie. To takie słodkie. Wiesz, że ta dziewczyna jest twoja, ale robisz wszystko żeby ją zdobyć. Dziwne... Kocham ją i nigdy nie przestanę. Ona to przyszła pani Horan.
Musieliśmy teraz wyjść żeby zdążyć do restauracji.
-Maja ubierz, się wychodzimy.
-Gdzie?
-Mam rezerwacje w Nando's chodź! Już stajemy, kochana dalej.
Poszliśmy. Rozmawialiśmy. Nagle zauważyliśmy Artura. Szybko wskoczyliśmy w krzaki. Maja na początku nie wiedziała o co chodzi . Pokazałem jej palcem na Artura. Ale my mamy pecha, wszedł właśnie do Nando's. Powiedziałem sobie, że się nie poddam. Objąłem Maje ramieniem i weszliśmy. Nie zauważył nas. Zajęliśmy stolik, Artur był dwa dalej ale siedział plecami do nas. Maja ciągle go obserwowała, naprzeciwko niego usiadł jakiś facet. Podał mu jakieś proszki(chyba narkotyki) otworzył usta i coś powiedział, nie zrozumiałe nic z tego. Artur się wściekł, i zaczął krzyczeć i przeklinać. Zaczęli się bić. Artur dostał w twarz i zaczęła mu lecieć krew z nosa. Odwrócił się do nas. Zobaczył nas. Krzyknął do Mai:
-To jeszcze nie koniec ku*wa!
Ochrona go wyrzuciła z Nando's. Mogliśmy spokojnie zamówić spaghetti. Maja przez chwile trochę przestraszona. Myślę moja obecność dodała jej troszkę otuchy. Nagle odezwała się:
-Nie wiem Niall co bym bez Ciebie zrobiła, już sama twoja obecność mi pomaga. Mam nadzieję, że mnie nie opuścisz tak jak inni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz