*Oczami Nialla*
Przyszłą dokładnie o tej godzinie o której się umówiliśmy. Miałem dla niej bukiet 15 róż. Kiedy przyszła dałem jej te kwiatki, sprawiło to że się uśmiechnęła. Kocham jej uśmiech, jest bardzo ciepły i miły sprawia, że robię się szczęśliwy. Szliśmy bardzo ładną alejką i rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach. Nie jest jak inne dziewczyny. Może za bardzo nie interesuje się piłka nożną, ale za to nie interesuje ją wygląd u chłopaka, nie jest żadnym plastikiem, lubi się dobrze bawić, chętnie gra w kosza czy siatkę. Teraz zauważam, że warto było przyjechać do Bradford. Kupiłem nam kakao bo zaczęło się robić zimno. Usiedliśmy na ławce.
-Maja kim jest ten chłopak co Cię bije?
Milczała. Spróbowałem znowu.
-Proszę powiedz mi. Mi możesz zaufać.
Odpowiedziała:
-Wiem o tym Niall. Jesteś inny niż wszyscy . Ufam ci, dlatego boję się, że on ci coś zrobi.
-Nie bój tylko mi powiedz, ja cię obronie.
- No widzisz!
- Proszę! Musisz się komuś zwierzyć. Twoja mama wie o tym
-Nie ona o niczym nie wie, jest alkoholiczką odkąd ojciec od niej odszedł.
Łza spłynęła po jej policzku. Przetarłem ją. Kontynuowała:
-Dobrze powiem, bo wiem, że nie dasz mi spokoju.No więc, ten chłopak jest moim byłym. Zerwałam z nim bo miał problem z narkotykami. Próbowałam mu z tatą pomóc, bo kochałam. Nie udało mu się przezwyciężyć nałogu mimo terapii, na które ze mną chodził. Chciałam, żeby to zrobił chociaż ze względu na mnie. Myślałam, że nie przestanie mnie traktować tak jak kiedyś. Jednak się myliłam. Najpierw na mnie krzyczał, a później bił. Dawałam mu ciągle kolejne szanse, lecz się nie zmieniał mimo, że obiecywał. Zerwałam z nim. Teraz jest jeszcze gorzej.
-Dlaczego nikt Ci nie pomógł?
-Wszyscy się ode mnie odwrócili kiedy najbardziej potrzebowałam ich pomocy. Zamknęłam się w sobie. Na dodatek ojciec od nas odszedł. Mama zaczęła pić i wszystko stanęło do góry nogami. Potem pojawiłeś sie ty. Jedyna osoba która się mną interesuję. Dziękuję Ci.
-Nie to ja Ci dziękuje.
-Za co?
-Za wszystko co mi powiedziałaś.
*Oczami Mai*
Pierwszy raz się komuś zwierzyłam. Nie wiem czy mam się cieszyć czy bać że komuś wygada.Nagle zaczął padać deszcz.Poszliśmy tą samą alejką co wcześniej.
-Masz.
Powiedział i oddał mi swoją bluzę. Była troszkę za duża . Zaczął sie ze mnie śmiać jak zobaczył jak wyglądam. Zrobił mi zdjęcie swoim telefonem.
-Niall nie rób mi zdjęć. Nie cierpię mojego widoku.
-Jesteś piękna- powiedział i objął mnie ramieniem.
-Nie prawda! Jestem okropna.
-Dla mnie zawsze będziesz perfekcyjna
Objął mnie ramieniem. Doszliśmy do miejsca gdzie mieliśmy się rozdzielić. Deszcz zaczął coraz mocniej padać . Moje włosy były całe mokre. Odgarnął je z mojej twarzy. Spojrzał mi w oczy i mnie pocałował. Pocałował...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz