"Jak mogłam uciec? Jak? " Myśli nie dawały mi spokoju. Idąc do sali w której miałam teraz lekcje, czułam jak łzy mi spływają po policzku. Nic mi przecież nie zrobił. Boże jaki wstyd! Widziałam w jego oczach że nie miał złych zamiarów. W jego pięknych oczach...błękitnych oczach... "Boże Maja otrząśnij się.Masz inne problemy" Miałam rację. Jest z kompletnie innej półki. On ubiera się jak chłopak z dobrej rodziny- ja sama z mamą w małej zapuszczonej kawalerce. On drogie,nowe buty - ja stare zdarte conversy. On zdrowy - ja cała posiniaczona. Pfff... O czym ja w ogóle ja mogę marzyć. Otworzyłam drzwi do sali. Oczywiście wszyscy spojrzeli się tak jak zwykle. Z nienawiścią... Poszłam do mojej ławki. A kiedy usiadłam pani przedstawiła nam ucznia powiedziała:
- Powitajmy naszego nowego ucznia Nialla.
Myślałam, że się przesłyszałam. Wszedł do sali, przywitał się. Oczywiście wszystkie laski zaczęły mu kiwać i uśmiechać się swoimi białymi i ładnymi zębami. Podszedł do mnie i usiadł obok mnie Uśmiechnął się.Zrobiłam się biała jak kreda.
*Oczami Nialla*
Usiadłem obok niej. Uśmiechnąłem się. Odwzajemniła to ale widziałem,że było jej ciężko. Jest bardzo nieśmiała. Szkoda... Muszę z nią porozmawiać co jest powodem tej nieśmiałości i skąd są te siniaki.
Jest mi jej żal, jest ładna choć nie wierzy w to. Chyba...chyba się zakochałem. Wątpię aby coś z tego wynikło. Mam nadzieję, chociaż zostaniemy przyjaciółmi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz