poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 1

                                                    *Oczami Mai*

  -Słyszałaś?Mamy nowego chłopaka w szkole. Blondyn z niebieskimi oczami. Ma na imię chyba Neil, Nail, a już wiem Niall. - powiedziała jedna z nich przechodząc sobie obok mnie. "Boże Maja nie patrz w ich stronę wiesz o tym, że zaraz cię wyśmieją, prawda?" Nie wytrzymałam spojrzałam się. To był wielki błąd. Od razu jedna z nich wysłała mi spojrzenie typu "Co  ty tutaj robisz?, nie jesteś tu nikomu potrzebna"  Następnie spojrzała na moje nogi, całe posiniaczone, zresztą jak zwykle. Czułam jak serce zaczyna mi mocniej być, w duchu modliłam się aby odeszła. Usłyszałam później tylko "Pff"  od strony Sandry i jej koleżanek. Odeszła. Całe szczęście. Nienawidzę siebie. Nienawidzę tego jak wyglądam, jak się zachowuję i tego, że jestem tak głupio naiwna.
  Szykując się na lekcje poszłam po książki do mojej szafki. Zobaczyłam chyba tego nowego w szkole. Jeżeli dobrze go opisały to rzeczywiście był blondynem o niebieskich oczach. Ubrany w supra,czarne rurki,bejsbolówkę,biały T-shirt i full cap na głowie. "O boże! Idzie w moją stronę, a co jeśli spojrzę w jego oczy? Co o mnie pomyśli? Co on robi? Otwiera szafkę dwie dalej od mojej!" Stres mnie zjadł. Aż nagle otworzył usta i powiedział:
-Cześć jestem, Niall a ty?
Zamurowało mnie. Po prostu nie wiedziałam Co odpowiedzieć. Zacięłam się.
-Yyy j-e-estem Maja.


                                         
                                         *Oczami Nialla*

  Podszedłem do szkolnej szafki aby wyjąć książki. Zobaczyłem dziewczynę. Nie znałem tu nikogo więc przedstawiłem się. Dziewczynie chwilę zajęło aby się przedstawić. Spojrzałem w jej oczy a ona w moje. Poczułem motylki w brzuchu. Mam nadzieję że ona też teraz tak ma. Następnie obejrzałem ją. Ładna dziewczyna. Brązowe włosy, zielone oczy. Ubiór też nie najgorszy. Biały top, krótkie spodenki a na stopach conversy. Jej nogi przyciągnęły moją uwagę. Liczne siniaki na nogach piętnastoletniej dziewczyny to nie jest normalne. Ktoś musiał ją bić. Nie mogłem tego tak zostawić. Aby podtrzymać rozmowę powiedziałem:
-W której sali masz lekcje?
Nie odpowiedziała patrzyła się na mnie jakby z nią pierwszy raz ktoś rozmawiał. Opuściła głowę na dół i odeszła. Poczułem się źle, jakbym coś jej zrobił...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz