*Oczami Nialla*
Kilka dni później było już po wszystkim. Spakowaliśmy się i wylecieliśmy do Mullingar. Maja denerwowała się.
-A co jeżeli twoi rodzice będą źli?
Cała Maja, jak zawsze strachliwa, i zdenerwowana. Nie interesowało mnie co oni powiedzą.
-Nie będą, a nawet jeśli to co? Nie usuniesz tego dziecka.
Przytuliła się do mnie i pocałowała w usta.
-Kocham cię Niall.
-Jak ja kocham to słyszeć!
Uśmiechnąłem się. Za kilka godzin mieliśmy być w Dublinie. Zadzwoniłem do taty by po nas przyjechał.
-Za miesiąc X Factor może też spróbujesz swoich sił? Przecież wiem, że ładnie śpiewasz. Ba! Nawet lepiej niż ja!
-Nie...nie dałabym rady. Ale będę ci kibicować
-Nie będę cie zmuszał...
-I dobrze.
I skończyliśmy rozmowę. Kiedy dotarliśmy Dublina, tata czekał już w samochodzie. Rozmawiałem z tatą w kwestii X Factora.
-Ja bym na twoim miejscu zaśpiewał Teenage Dream Katy Perry, ale jak chcesz.
-Zaśpiewam Beyonce So Sick. Co ty na to Maja?
-Spoko.
Patrzyła w szybę zamyślona. Przybliżyła usta do mojego ucha i wyszeptała:
-Kiedy mu powiemy?
Przybliżyłem twarz do jej ucha:
-Jak będziemy w domu.
I pocałowałem jej policzek. Denerwowała się, tak samo jak ja, ale starałem się tego nie okazywać.
Dotarliśmy do domu, pod wieczór. Mieliśmy jedną małą walizkę, więc nie trzeba było wielce rozpakowywać auta. Kiedy weszliśmy do salonu. Mama powitała nas. Z każdą chwilą wyjawienia im ciąży Mai, moje serce waliło mocniej.
-Lepiej usiądźcie.
Powiedziałem rodzicom. Ich twarze były zdziwione, może nawet trochę przestraszone.
-O, co chodzi?
-Otóż Maja jest w ciąży...
Czekałem chwilę na ich reakcję. Mama odezwała się pierwsza. Wstała z kanapy i przytuliła Maję i mnie.
-To cudownie! Będę babcią...znowu.
Uśmiechnęła się. Tata wstał.
-Wiedziałem, że coś wykombinujecie, wiedziałem. Gratulacje synu, tylko wychowanie lepiej zostaw Mai, bo jeżeli będzie takie jak ty, to nie będzie umiało się przy nikim zachować.
Zaczął się śmiać.
-Fajnych rzeczy się tutaj o tobie Niall dowiaduję!
Powiedziała Maja.
-Jest tego więcej, znacznie więcej! Można by opowiadać całymi dniami i nocami. Na przykład jak miał 5 lat usiadł na torcie urodzinowym swojego wujka!
-Tatoo...
zawstydziłem się.
-Niech pan dalej opowiada!
Zaciekawiła się Dare.
-O nie, nie już dość się dowiedziałaś. Idziemy do siebie!
-Daj nam trochę porozmawiać z Mają!
-Jutro sobie porozmawiacie, teraz ona jest moja.
*Oczami Mai*
Poszliśmy do jego sypialni, moment, on kazał mi nazywać ją Naszą Sypialnią. W takim razie poszliśmy do Naszej Sypialni. Przyczołgał tutaj jakiś stoliczek położył na nim kilka niziutkich świeczek. Wyszedł z pokoju, a po chwili wrócił z tacką na której były kanapki z Nutellą. Usiadł na łóżku obok mnie i powiedział z uśmiechem na twarzy:
-Smacznego kochanie.
-Aha czyli to będzie, nasza tak zwana "Romantyczna kolacja przy świecach" tak?
Powiedziałam z sarkazmem.
-I już się zaczynają się ciążowe humorki. Człowiek się stara, i nikt tego nie docenia,jak chcesz to idź i zjem sam.
Wiedziałam, że mimo jego wymuszonej powadze na twarzy, nie mógł wytrzymać ze śmiechu.
- O Boże , jak dziecko. To co nam dzisiaj zaserwowałeś?
-Czyli jednak jesz?
-Tak.
-A już myślałem, że się najem.
-Jeszcze mogę wyjść.
-Jak już musisz to zostań.
Powiedział to, ze swoją udawaną łaską.
-Generalnie to ja w ogóle mogę to jeść?
-Oczywiście czemu nie?
-Chociażby dlatego, że jestem w ciąży? Taki pomysł.
- Czekoladę możesz, to Nutelle tym bardziej.
-To spoko.
Uśmiechnęłam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz