poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział 42

Ode mnie: Dzisiaj kolejny post pisany oczami narratora. Ponieważ po 1 polubiłam pisać tym sposobem a po 2 nie wiem jak uchwycić ich uczucia, pisząc tylko jedną osobą. Mam nadzieję, że zrozumiecie (:

Oboje położyli się spać. Po kilku minutach Niall usłyszał ciche łkanie ukochanej. Wiedział, że jest jej ciężko, ale nie rozumiał jednego. Za dnia wesoła, drocząca się z nim Maja, a w nocy płacząca, i bojaźliwa. Bał się zrobić jakikolwiek ruch, drgnięcie. Nie chciał jej jeszcze bardziej załamać.
Tej nocy Maja nie mogła zasnąć. Od paru dni męczyła ją bezsenność. Miała przy sobie Nialla, ale nadal czuła się samotna. Chciała krzyczeć, a milczała. Chciała go przytulić, wyznać mu wszystko, że się boi, a udawała szczęśliwą. Dlaczego to robiła? To proste, bała się. Bała się, że zobaczy w oczach dziecka to co zobaczyła w oczach kilka lat temu gdy  poznała Artura, tego że wszyscy zobaczą że to nie dziecko jej ukochanego, bała się odrzucenia, szczególnie przez niego. Czuła, że coraz bardziej znowu zamyka się przed nim. Chciała teraz poczuć smak jego ust. Była obok niego ale bała się poprosić, do tego on spał. Poczuła ciepły dotyk na swojej skórze. Irlandczyk odwrócił się do niej.
-Spokojnie mała, już nie płacz.
-Boje się.
Wyszeptała.
-Nie martw się, jestem przy tobie. Zawsze będę...
-A co jeśli kiedyś cię zabraknie?
-Nie zabraknie,zawsze będę tu.
Położył jej rękę na swoim sercu. Przytulił ją swoją zdrową ręką.
-Potrzebuję cię.
Powiedziała do ukochanego.
-Ja ciebie też. Zbyt cię kocham by tego nie czuć. Śpij już wszystko będzie dobrze. Obiecuję.
Chwilę później, chłopak słyszał już tylko spokojny oddech swojej dziewczyny.

                                               ***
Po obiedzie Niall, czekał na Maję w sypialni. Chciał z nią porozmawiać, o tym dlaczego płakała. Wiedział czemu, ale wolał aby wyrzuciła z siebie wszystko.
-Co się działo wczoraj w nocy Maja?
-Nic, już nic mi nie jest.
-Maja..
-Proszę cię, wiem że coś cię gryzie. Czego się boisz?
-Sam dobrze wiesz.Po co mam ci to znów mówić?
-Nie ufasz mi już?
Spytał patrząc jej w oczy., Wiedział, że patrząc w jego niebieskie tęczówki, powie wszystko. Odwróciła wzrok.
-Przecież wiesz, że to nie tak.
-To jak? Powiesz mi czy nie?
-Mój Horanek.
Wtuliła się w jego tors.
-Nie pora teraz na Horanka. Powiedz.
Wzdychnęła.
-Boje się tego co już wiem. Że to nigdy nie będzie twoje dziecko.
Przytulił ją do siebie.
-Dobrze, już nic nie musisz wyjaśniać, wszystko rozumiem. Nie bój się już.

Ode mnie: Wiem krótki, wiem badziewny, ale brak pomysłów. Obiecuję następny będzie... dłuższy? Chyba tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz