wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 40

                                                 *Oczami Nialla*

Leżałem już w sali.Czekałem już tylko na Maję i tatę. Szczerze? Wiem że przesadziłem z tym umieraniem, ale jakoś tak samo wyszło. Miałem nadzieję, że Maja się mną zaopiekuje, tylko to mnie teraz obchodziło.
Weszli oboje do sali.
-Oto umierający przez złamaną rękę i nogę idiota!
Tak mnie powitała moja ukochana. Jak zwykle miło i serdecznie.
 -"Oh Niall nic ci nie jest, tak się martwiłam." Tak powinnaś mnie witać, kochanie.
-Nie wydaje mi się, przecież masz tylko złamaną rękę i nogę. Tak czy tak pewnie będę musiała za ciebie wszystko robić.
-A buziaka chociaż dasz temu umierającemu idiocie?
Wzruszyła ramionami i musnęła swoimi ustami o moje. Zaczęła oddalać swoją twarz od mojej, dotknąłem jej głowy i przyciągnąłem do siebie.
-E ja tu jestem.
Powiedział mój tata, kiwając ręką w moją stronę. Jak zwykle wszystko zepsuł.
-Dobrze, możemy już stąd iść?
Spytałem. Chwilę potem przyszedł lekarz, z kulami i jakimś papierem który mój tata musiał podpisać. Poszliśmy do samochodu, a tata odpalił auto.
-A mama wie?
-Nie, sam jej to powiesz.
-Ja pierdole...
-Młody, jeszcze raz!
Odwrócił się do tyłu i pokiwał mi przed twarzą palcem.
-Patrz na drogę!
Odwrócił się.
-Co chcesz dzisiaj na kolację Niall?
-Coś zrobionego przez ciebie kotku.
Uśmiechnąłem się.
-Czyli jajecznicę?
-Dobra to pizze.
-Wiedziałam, już mnie nie kochasz.
Powiedziała udając smutną minkę.
-Przecież wiesz że to nieprawda, kocham cię, ale tak czy tak chcę pizzę.
-Dobra, dobra, to zamów.

                                                        *Oczami Mai*

Tata Nialla położył go na naszym łóżku. Mój chłopak patrzył się na mnie, a na twarzy miał głupi uśmieszek.
-Coś ci jest? Kilka godzin temu niby umierałeś.
-Teraz się będziesz mną opiekować. Ja widzę w tym same pozytywne strony.
Uśmiechnął się znowu i zaczął ruszać brwiami. A potem poklepał miejsce na łóżku obok siebie.Położyłam się obok niego i wtuliłam się w jego tors.
-Jesteś głupi.
-Wiem.
Zaczął się śmiać, a potem zdrową ręką mnie przytulił. Poczochrałam jego miękkie,błyszczące, blond włosy.
Usłyszałam trąbienie samochodu, podeszłam do okna.
-Pizza już jest, idę na dół.
-Zostań, proszę choć na chwilkę.
-Zaraz wrócę. Z pizzą.
Poszłam a dół. Zapłaciłam za jedzenie, wzięłam pudełko i talerze do pokoju. Weszłam do pokoju, i zobaczyłam śpiącego Nialla. Wyglądał słodko. Oczka przymrużone, spokojny oddech i błogi oddech na twarzy. Usiadłam obok niego. Pocałowałam w policzek i zastanawiałam się jak go obudzić, i czy w ogóle go budzić. Lekko go szturchnęłam ale on nie reagował, zrobiłam to znowu, i nic. Dobra pola na radykalne środki. Chwyciiłam widelec i zaczęłam walić nim w talerz. Biegałam po pokoju.
-Budzimy się śpioszku, czas na kolację!!!!
Krzyczałam.
-Co się dzieje?!!
Zerwał się ze snu.
-Próbowałam cię obudzić.
Uśmiechnęłam się, A potem wsadziłam mu kawałek pizzy do ust.

--------------------------------------------------
Ode mnie  :)
W następnym rozdziale może w ogóle nie pojawić się ani Niall, ani Maja. Zrobię rozdział o Sandrze i Arturze. Co się między nimi wydarzy? Czy Sandra będzie miała za złe zabójstwo naszej kochanej Jenny? Czy Artur zrozumie swoje postępowanie? To wszystko w następnym rozdziale. Pa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz