środa, 13 listopada 2013

Rozdział 33

                                                *Oczami Sandry*

-Znalazłam! Mam sposób jak rozdzielić Maję i Nialla!
Wykrzyknęła.
-Ale oni są teraz w Irlandii.
Odpowiedziała mi Laura.
-Jak to! No dobrze to teraz nie istotne. Otóż znalazłam byłego Mai, tego całego Artura. Umówiłam się z nim dzisiaj, w kawiarence. On ma niby coś na nich.
-To wspaniale, ale czy naprawdę chcesz niszczyć im życie, przecież widać, że są w sobie zakochani.
-Bredzisz! On zapłaci mi za tą zniewagę!
-Ale..
-Żadnych ale Wera! Wyznaczyłam sobie Niall'a za cel, to go osiągnę!
Odeszłam od nich. Nie miałam zamiaru siedzieć w jednym pomieszczeniu z takimi idiotami. Dlaczego w ogóle się z nimi przyjaźnię?!

*W kawiarni z Arturem*

Usiadłam przy stoliku, czekając na tego chłopaka. Spóźniał się już. Jak on mógł sobie na takie coś pozwolić! Zamówiłam sobie kawę, zanim przyszedł zdążyłam ją całą wypić. Usiadł na przeciw mnie. Widziałam go pierwszy raz. Był przystojny. Czarne włosy postawione ku górze, kilkudniowy zarost dodawał mu, wyglądu bad boya. Ubrany w czarną, skórzaną kurtkę, czarny podkoszulek, czarne rurki, i czarne tenisówki.
-Ty jesteś ta całą Sandra?
-Tak ja jestem "ta cała" Sandra.
Zirytowało mnie trochę jego zachowanie.

                                                                 *Oczami Artura*

Spotkałem się z tą laską która niby miała mi coś powiedzieć o Mai. Wydawała się bardzo dobrze wychowana, choć skoro się ze mną umówiła to musiałem się mylić.
-No to mów, to co miałaś.
-Wiem gdzie są teraz Maja i Niall.
-Nie obchodzi mnie to, ona ma przyjechać do mnie! Nie będę za nią latał po świecie i za tym jej chłoptasiem, którego nazywa mężczyzną. Znasz jakiś ich, albo jej znajomych?
-Znaczy wiem, że spotkała Jenny Case, mam jej numer w telefonie, dać ci?
-Tak! Powiedz mi jeszcze, gdzie mniej więcej oni są.
-W okolicach Mullingar, to takie zadupie w Irlandii.
-Świetnie nie będą musieli długo jechać!
Wyjęła z kieszeni, Xperie i podawała mi numer, tej dziewczyny.
-Daj jeszcze swój.
-Po co?
-Bo muszę sie jeszcze z tobą skontaktować.
Podała mi go, lecz już z większym podejrzeniem. Pożegnaliśmy się, i wróciłem do domu.

                                                   *Oczami Mai*

Obudziłam się w jego łóżku, właściwie to o  mnie obudził, próbując "cicho" się obok mnie położyć.
-Niall, idź sobie ja chcę jeszcze pospać, a znając życie ty mi na to nie pozwolisz.
-Spanie jest ważniejsze ode mnie.
-Oj dobrze wiesz, że tak nie jest. Dobra jak już musisz to leż, tylko mnie nie budź.
Położył się, i przytulił mnie do siebie.
-I już nie usnę... Jak zwykle.
-Oj przestań.
Pocałował mnie w policzek.
-Idź sobie lizusie...
-Nie, to moje łóżko, a ja każe ci w nim zostać.
Znów mnie pocałował. Leżał obok mnie, przytulając mnie lekko, ale tak by wystarczyło bym nie uciekła.
-Puść mnie, chcę się ubrać!
-Dopiero co chciałaś spać!
-Musisz być taki pamiętliwy, i pyskaty?!
-O kotek wyciągnął pazurki.
-Tak, i kotek zaraz cię podrapie. Puść mnie już!
-Nie.
-Dobra, sam chciałeś.
Ugryzłam go w rękę.
-Au!
-Mówiłam!
Zdjął rękę z mojego brzucha. Pobiegłam do łazienki, by się przebrać. Niall zapukał do drzwi.
-Otwórz, muszę coś wsiąść.
-Co? Podam ci.
-Ale to jest schowane.
Otworzyłam drzwi. Kiedy to zrobiłam Niall się na mnie spojrzał i uśmiechnął.

-Dlaczego się tak na mnie patrzysz?
Spytałam z lekkim podejrzeniem.
-Jesteś w samej bieliźnie.
Zupełnie o tym zapomniałam,Uśmiechnął się znowu.
-O boże, wyjdź stąd na chwilę.
-Ale czemu?
Spojrzałam na niego trochę poirytowana.
-Naprawdę nie wiesz? Wyjdź, minuta.
Szybko się ubrałam. Otworzyłam ponownie drzwi.
-No to wejdź już.
-Mogłaś się nie ubierać.
-Nawet nie zaczynaj!
-Dobra.
Powiedział skruszony. Umyliśmy razem zęby i poszliśmy na śniadanie. Niall oczywiście, wziął dwa, albo nawet trzy razy tyle co ja. Nigdy nie wiedziałam jak on to robi, że jest nadal ciągle szczupły.

                                                       *Oczami Nialla*

Po śniadaniu, poszliśmy do salonu. Oglądaliśmy film, kiedy włączałem Maja do mnie podeszła:
-Znowu horror? Nie masz już dość?
-A ty?
-Nie
-No to widzisz.
Włączyłem. Po filmie, Maja poszła do pokoju. Rozmawiała przez telefon. Kiedy skończyła, zaczęła płakać skulona.
-Maja co jest?
-On... on ma Jenny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz