*Oczami Nialla*
Kolejny wyjazd X Factora. Tym razem do Hiszpanii, do domów jurorów. Najgorsze w X Factorze?
Nie mogę być z rodziną. Z Mają. I do tego to całe pakowanie.... Boże. Ale taka jest cena marzeń. Pojechaliśmy na lotnisko. Przywitaliśmy się z chłopakami wielkim, wspólnym misiem. Maja podeszła do Zayna i przytuliła go. Oczywiście poczułem się trochę zazdrosny. Ale taki już jestem. Czekaliśmy na resztę uczestników. Przed wyjazdem dostaliśmy kartkę z piosenką którą mieliśmy zaśpiewać. Była to piosenka Torn. Słyszałem ją tylko kilka pare razy. Ale znałęm trochę tekstu i melodię., czyli nie było aż tak źle. Moja dziewczyna podeszła do mnie i przytuliła mnie.
-Tylko nie podrywaj mi tam jakiś lasek jasne?!
Uśmiechnąłem się. Uwielbiałem kiedy była zazdrosna.
-Jesteś taka słodka kiedy jesteś zazdrosna. Można trochę częściej?
-Nie długo będę bardziej, ale najpierw musi ci się kariera rozkręcić. W każdym razie pamiętał jesteś mój. Tylko mój.
Pogroziła palcem. Pocałowałem ją. Uśmiechnęła się.
-A teraz zejdź mi z oczu i nie wracaj, zanim się nie dostaniecie do półfinałów.
-Kocham cię. Pa
-Ja ciebie bardziej, a teraz do samolotu.
Podeszła do Malika.
-A ty mi go tam pilnuj.
Pokazał palcem na swój policzek. Pocałowała go.
-Czyli będę go pilnował.
Podszedłem do niego.
-O nie stary! Ona jest moja!
-Wiem. Ale jest też Moją przyjaciółką. Czaisz?
Powiedział z naciskiem na Moja. Następnie sie uśmiechnął. Weszliśmy do samolotu. Siedem godzin lotu. Co ja będę robił przez siedem godzin. Miałem nadzieję, że nie będę się aż tak nudził. Spojrzałem ostatni raz na lotnisko. Pokiwałem rodzinie i Mai. Wystartowaliśmy. Siedziałem między Harrym, a Louisem. Obok Stylesa, siedział Payne i Malik. Włączyłem tableta i szukałem filmów. Obejrzałem "Piłę". Trwała tylko 3 godziny. Usnąłem.
Poczułem szturchanie.
-Niall, Nialler, jesteśmy.
-C-co?
Przebudziłem się. Patrzyłem w oczy Liamowi. Uśmiechnął się.
-Stary wstawaj.
Na lotnisku w Hiszpanii czekały limuzyny. Dla nas. Pierwszy raz będę jechał limuzyną. Jakie emocje. Zaśmiałem się. Całym zespołem wsiedliśmy do naszej. Ten wyjazd do Harrego bardzo nas do siebie zbliżył. Szczególnie Louisa i Harego. Ale odkryliśmy swoje dziwne cechy. Okazało się że Loczek ma nawyk chodzenia nago po domu. To było najdziwniejsze. Taaak.
Rozpakowaliśmy się w naszym tymczasowym mieszkaniu. Jest najwięcej a dostaliśmy najgorszy, najmniejszy pokój jaki był w domu. Tommo od razu jak wszedł do pokoju rzucił rzeczy na ziemię, i walnął się na łóżko.
Z takim bałaganiarzem będzie trudno.
*Oczami Mai*
Znowu zostałam sama. Ale nie obwiniałam go o to. To było jego marzenie. Ja nie mam marzeń. Chciałabym tylko cofnąć czas. Tylko o to. Pozmieniałabym niektóre rzeczy, i Jenny ciągle by żyła, ja nie byłabym w ciąży. To wszystko byłoby łatwiejsze. Niestety to tylko marzenia. ,Maura weszła do pokoju. Podała mi kopertę. Była od lekarza.
-To do ciebie.
-Dziękuję.
Chwyciłam kopertę do dłoni. Przeczytałam zawartość. Czułam jak serce zaczyna bić szybciej, a kolana miękną, a po policzkach spływają strumienie łez, smutku, starchu, i obawy co na to powie Niall....
Ode mnie": Dzisiaj krótko wiem,ale nie miałam za dużo czasu. I jak zakończenie. Macie jakieś podejrzenia?
Obiecuję że następnego dodam jak tylko będę mogłą a teraz ruszcie swoje mózgownice i myślcie nad zakończeniem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz