Od razu mówię jeżeli wiecie jak ma na imię mama Mai to bardzo mi przykro bo ja zapomniałam,ale jeżeli tego nie napisałam to dobrze. W każdym bądź razie przyjmijmy że ona ma na imię Jade. Ok? Tak czy tak musicie się zgodzić. Za wszelkie niedogodności sorcia.
*Oczami Jade*
Dostałam listy. Usiadłam przy stole, i sprawdzałam od kogo przyszły.Jedno było od mojej córki. Niewdzięcznica. Otworzyłam z ciekawości. Zaczęłam czytać.
Droga Mamo!
Wiem, że jest szansa, że nawet tego listu nie przeczytasz, mimo to spróbuję. Chcę żebyś wiedziała, że będziesz babcią. Wiem nie powiedziałam Ci tego, ale stwierdziłam, że tak będzie lepiej.Nic Ci to nie zrobi, ponieważ nigdy nawet pewnie nie chciałabyś żebyś była babcią. Pewnie uważasz , że jestem tępą puszczającą się dziewczyną, ale to nie była moja wina. Mieszkam z Niallem w Mullingar u jego rodziców. To mili ludzie. Mam nadzieję, że nie jestem już utrudnieniem którym ciągle byłam i za który mnie uważałaś. Może teraz przynajmniej ci nie przeszkadzam i możesz spokojnie wypić swoje piwo. Choć jest szansa że ktoś jeszcze cię zechce i ułożysz sobie życie, beze mnie, i bez taty. Jednak mimo, wszystkich złych chwil w których mi nie pomogłaś życzę ci jak najlepiej.
Maja.
Zgniotłam ten list i wyrzuciłam do śmieci. Nie wierzyłam, że ona to wszystko widziała w takim świetle. Uważała mnie za pijaczkę. Chwyciłam kolejne piwo. Myślałam o wszystkich latach po odejściu jej ojca, jak stałam się tym czym jestem teraz. Nigdy nie ułożyłam sobie życia. To straszne... Może powinnam jej odpisać? Nie jestem pewna, ona mnie nienawidzi.
*Oczami Mai*
Usiedliśmy oboje na kanapie. Ja i Niall. Wtulałam się w jego tors. Usłyszał odgłos mikrofalówki. Zerwał się uderzając mnie ramieniem w głowę.'
-Uważaj debilu.
-Uważaj na to co mówisz.
Poszedł do kuchni. Zaczął coś mruczeć, czymś tłuc. Wrócił z dwoma kubkami wypełnionymi kakao. Podał mi kubek.
-Smacznego.
Wzięłam od niego kubek. Spojrzałam na chłopaka przeszywającym wzrokiem.
-No spróbuj wreszcie.
Wzięłam łyka. W cieczy było mnóstwo grudek.
-Coś ty z tym zrobił. Ohyda!
-Oj..

Zrobił smutną minkę.

-Nie pij tego, daj. Sama zrobię a ty chodź i patrz.
Weszliśmy do kuchni.
-Spójrz bierzesz garnek wlewasz do niego mleko. Widzisz?
Pokiwał potakująco głową.
-Podgrzewasz kuchenkę i mieszasz o tym w mleku, żeby się nie przypaliło. Kiedy się już zagrzeje wlewasz trochę mleka do kubka w którym jest już kako i cukier.
Spojrzałam na Horana. Słuchał uważnie,
-Potem mieszasz to w kubku i wlewasz do garnka. Potem mieszasz gotujesz do końca i wlewasz do kubka. Proste? Proste!
Chwycił kubki i ponownie byliśmy w salonie.
-Obejmij mnie.
Powiedziałam. Irlandczyk zrobił to z uśmiechem na twarzy. Pocałował mnie w czoło. Włączyliśmy telewizor. Chłopak gładził mnie po włosach, przeczesując kolejne kosmyki.
-Myślisz, że dużo się zmieni jak dziecko się już urodzi?
Położył swoje usta na moich.
-Nic. Nasza miłość zawsze pozostanie taka sama. Szalona, dziwna ale przede wszystkim trwała.
-Kocham cię.
-Wiem, ja ciebie też.
Potargał mi włosy.
-Co ty robisz?
-Denerwuje cie hehe.
Zaśmiał się. Poszłam do łazienki rozczesać je. Poczułam ciepły dotyk na moich biodrach. Obrócił mnie. Staliśmy twarzą w twarz. Patrzyliśmy sobie w oczy, jego świeciły uśmiechem. Spojrzał się na moje usta, a następnie zagryzł swoją wargę. Wiedziałam co zamierzał. Pocałował mnie. Odepchnęłam go.
-Twoi rodzice mogą zaraz przyjść.
-Przyjdą na obiad.
-Obiad! Boże na śmierć o nim zapomniałam.
Spojrzał na mnie zdziwiony i oburzony.
-Że-że co?! Zapomniałaś o obiedzie! Nienawidzę cię kobieto!
-W takim razie się wyprowadzam. Adios Baby!
Pokiwałam mu rękom przed twarzom.
-Dobra idź zadzwoń i zamów pizze.
-W tym związku ja muszę robić wszystko. Ty nawet mięśni nie masz.
Chyba przegięłam.
-Czyżby?! Patrz na to!
Pokazał mi swoje "muskuły"
-Dobra przestań bo tylko się poniżasz. Idę zadzwonić.

-Będę ćwiczył. Zobaczysz będą efekty.
-Jakie kotek?
- Najpierw pompki na jednej ręce. No patrz!

-A potem mięśnie pośladków.

Wybuchnęłam śmiechem.
Ode mnie: Mam nadzieję że się podoba chociaż mi nie za bardzo. Wiem rozdziały są jak narazie nudne, ale się staram. Podpowiem że mam zaplanowany rozdział po X Factorze. Bohaterami będą Zayn i Maja, a poboczną Niall. Możecie się domyślać albo bać. Zależy co chcecie buziaki pa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz